ROZWÓD – Koniec czy początek


Zadzwoniła do mnie koleżanka z samego rana – właśnie przy śniadaniu mąż powiedział jej, że jej nie kocha, jest związany z inną kobietą i się wyprowadza. Jak powiedział tak zrobił. Wyniósł się natychmiast i nawet nie wiem, czy dopił poranną kawę.

To był szok. I wszystko, co później wiązało się z tą traumą, było trudne. Ale wbrew temu, czego można było oczekiwać, w Sądzie poszło łatwo. Jedna rozprawa i wszystko załatwione – rozwód, alimenty, władza rodzicielska, miejsce zamieszkania dziecka i kontakty z nim, oraz podział majątku. A to dlatego, że małżonkowie się dogadali. Prawo daje taką możliwość tym, którzy są w stanie przy tak traumatycznym przeżyciu wznieść się ponad uczucia i podejść do rozwodu „biznesowo”.